Przejdź do głównej treści
PTTK Zabrze oddz. im Andrzeja Jakusa

PTTK Oddział Miejski Zabrze
im. Andrzeja Jakusa

Rusz z nami w drogę!
  • Strona główna
  • Aktualności
  • O nas
  • Członkostwo
  • Wycieczki
  • Odkrywaj z nami
  • Galeria
  • Kontakt

Najnowsze wpisy

  • Dyżury na listopad i grudzień
    30 paź, 2026
  • ⛏️🍂 Szlak Kruszcowy – gdzie się podziali gwarkowie?
    25 paź, 2026
  • Góra, z której kiedyś zjeżdżano na sankach. XVIII Rajd Przodowników GOT na Kozią Górę
    18 paź, 2026
  • Z okazji Dnia Edukacji Narodowej
    14 paź, 2026
  • Rajd do piekła? Niekoniecznie…
    3 paź, 2026
  • Nie trzeba biec, żeby ruszyć w drogę
    2 paź, 2026
  • Nie od zamku zaczyna się Pszczyna
    2 paź, 2026

Kategorie

  • Aktualności
  • Dyżury

Archiwum

  • 2026
    • Październik
    • Wrzesień
    • Sierpień
    • Lipiec
    • Czerwiec
    • Maj
    • Kwiecień
    • Marzec

Najbliższe wycieczki

14 - 18.11.2026
Jarocin i Ziemia Żerkowska
28.11.2026
Spacer po Chorzowie z Marzenną
Zobacz szczegóły wycieczek →

Dyżury na listopad i grudzień

30 paź, 2026, Brak komentarzy
PTTK ODDZIAŁ MIEJSKI ZABRZE

Harmonogram
dyżurów

listopad i grudzień 2026
Logo PTTK Zabrze

Zapraszamy do siedziby oddziału w godzinach dyżurów.

02
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Gosia, kol. Bogdan
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
04
ŚRODA
14:30–16:30
kol. Dariusz, kol. Gosia
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
09
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Bogdan
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
16
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Michał
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
18
ŚRODA
14:30–16:30
kol. Michał
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
23
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Marzenna, kol. Bogdan, kol. Krystian
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
25
ŚRODA
14:30–16:30
kol. Dariusz, kol. Krystian
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
30
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Marzenna, kol. Bogdan, kol. Krystian
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
02
ŚRODA
14:30–16:30
kol. Dariusz
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
07
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Bogdan, kol. Michał
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.

⛏️🍂 Szlak Kruszcowy – gdzie się podziali gwarkowie?

25 paź, 2026, Brak komentarzy

⛏️🍂 Szlak Kruszcowy – gdzie się podziali gwarkowie?

Dzisiaj jest tu las. Skały, liście, niewielkie zagłębienia terenu i ścieżki, którymi można przejść, nie podejrzewając nawet, co kryje się pod nogami. A jeszcze w XIX wieku pracowali tutaj ludzie wydobywający rudy cynku i ołowiu. Szlak Kruszcowy prowadzi właśnie ich śladami. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie patrzeć.

Czytaj dalej »

Góra, z której kiedyś zjeżdżano na sankach. XVIII Rajd Przodowników GOT na Kozią Górę

18 paź, 2026, Brak komentarzy

Góra, z której kiedyś zjeżdżano na sankach. XVIII Rajd Przodowników GOT na Kozią Górę

Dziś na Kozią Górę idzie się szeroką leśną drogą. Jesienią pod butami leżą bukowe liście, między drzewami pojawiają się rowerzyści, a drogowskaz informuje, że do schroniska zostało jeszcze kilkadziesiąt minut. Trudno uwierzyć, że na tym samym zboczu ludzie pędzili kiedyś na stalowych sankach z prędkością kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. Przyjeżdżali tu najlepsi zawodnicy z Polski i zagranicy, rozgrywano mistrzostwa, a liczący ponad dwa kilometry tor należał do najdłuższych w Europie.

3 października właśnie tędy prowadził XVIII Rajd Przodowników GOT PTTK Oddział Miejski Zabrze.

Czytaj dalej »

Z okazji Dnia Edukacji Narodowej

14 paź, 2026, Brak komentarzy

Z okazji Dnia Edukacji Narodowej

Rajd do piekła? Niekoniecznie…

3 paź, 2026, Brak komentarzy

Rajd do piekła? Niekoniecznie…

Piekielna Brama, Czarcie Wrota, Hades… Patrząc na nazwy miejsc, przez które prowadziła nas trasa IV Jesiennego Rajdu Jurajskiego, można mieć pewne podejrzenia co do celu tej wędrówki. Na szczęście Jura przygotowała dla nas znacznie więcej: ślady morza sprzed milionów lat, najwyższy jurajski wodospad, źródła Będkówki, niezwykłe formy skalne, pierwsze oznaki jesieni i kilka miejsc, przy których trudno było po prostu przejść dalej.

Czytaj dalej »

Nie trzeba biec, żeby ruszyć w drogę

2 paź, 2026, Brak komentarzy

Nie trzeba biec, żeby ruszyć w drogę

Kiedy jedni tego dnia maszerowali z Międzyrzecza do Pszczyny, inni wiązali buty na Kąpielisku Leśnym w Zabrzu. 26 września PTTK Zabrze działało w dwóch miejscach jednocześnie. My zostaliśmy w Zabrzu, gdzie podczas Jesiennego Biegu Leśnego mieliśmy swoje stoisko. I choć tym razem nigdzie nie wędrowaliśmy, wokół nas zdecydowanie nikt nie stał w miejscu.

Czytaj dalej »

Nie od zamku zaczyna się Pszczyna

2 paź, 2026, Brak komentarzy

Nie od zamku zaczyna się Pszczyna

Gdy mówi się „Pszczyna”, niemal odruchowo myśli się o zamku, księżnej Daisy i rozległym parku. My 26 września poznawaliśmy ją zupełnie inaczej. Zanim dotarliśmy do miasta, były stary piec chlebowy, leśne drogi, miejsce związane z jedną z najważniejszych historii ratowania żubra w Europie i Pszczynka. Trasę ze startem w Międzyrzeczu przygotowała i poprowadziła Marzenna. I właśnie dzięki temu Pszczyna tego dnia zaczęła się dla nas na długo przed Pszczyną.

Czytaj dalej »

Dyżury na październik 2026

1 paź, 2026, Brak komentarzy
PTTK ODDZIAŁ MIEJSKI ZABRZE

Harmonogram
dyżurów

październik 2026
Logo PTTK Zabrze

Zapraszamy do siedziby oddziału w godzinach dyżurów.

05
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Michał
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
07
ŚRODA
14:30–16:30
kol. Marzenna
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
12
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Krystian, kol. Bogdan
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
14
ŚRODA
14:30–16:30
kol. Michał
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
19
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Bogdan, kol. Darek
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
21
ŚRODA
14:30–16:30
kol. Marzenna, kol. Gosia
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
26
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Darek
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
28
ŚRODA
14:30–16:30
kol. Gosia
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.

Wielka Rycerzowa – między widokiem, historią i górską przygodą

16 wrz, 2026, Brak komentarzy

Wielka Rycerzowa – między widokiem, historią i górską przygodą

12 września młodzież i dorośli ruszyli razem na Wielką Rycerzową. Grupę prowadził Andrzej Rutka, a po drodze czekało znacznie więcej niż tylko zdobycie kolejnego beskidzkiego szczytu.

Widoki, górskie ścieżki, ślady historii, Szlak Papieski, dawna technika, gry i zabawy oraz obowiązkowe pieczątki dla tych, którzy bez nich nie uznają wycieczki za zakończoną.

Czytaj dalej »

Kazimierz Dolny i okolice – pięć dni, które minęły za szybko

11 wrz, 2026, Brak komentarzy

Kazimierz Dolny i okolice – pięć dni, które minęły za szybko

Pięć dni minęło zdecydowanie za szybko.

Kazimierz Dolny większość z nas kojarzy z rynkiem, kamienicami, Wisłą, zamkiem i basztą. Ale warto czasem odejść kawałek dalej od rynku, bo wtedy zaczyna się zupełnie inny Kazimierz.

Czytaj dalej »

Dyżury na wrzesień

6 wrz, 2026, Brak komentarzy
PTTK ODDZIAŁ MIEJSKI ZABRZE

Harmonogram
dyżurów

wrzesień 2026
Logo PTTK Zabrze

Zapraszamy do siedziby oddziału w godzinach dyżurów.

02
ŚRODA
14:30–16:30
kol. Marzenna, kol. Małgorzata
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
07
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Krystian
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
09
ŚRODA
14:30–16:30
kol. Michał, kol. Małgorzata
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
14
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Marzenna, kol. Bogdan
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
16
ŚRODA
14:30–16:30
kol. Małgorzata, kol. Michał
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
21
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Dariusz
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
23
ŚRODA
14:30–16:30
kol. Małgorzata
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
28
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Bogdan, kol. Dariusz
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
30
ŚRODA
14:30–16:30
kol. Krystian
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.

🌱💚„Jestem, bo nie piję” — Koło PTTK DROMADER na szlaku do Hali Miziowej 🌱

24 sie, 2026, Brak komentarzy

🌱💚„Jestem, bo nie piję” — Koło PTTK DROMADER na szlaku do Hali Miziowej 🌱

Sierpień jest miesiącem trzeźwości. To dobry czas, żeby mówić o wyborach, które nie zawsze są łatwe, ale potrafią zmieniać życie. Czasem takim wyborem jest właśnie droga — ta codzienna i ta prawdziwa, górska, pokonywana krok po kroku.

Czytaj dalej »

🤍❤️Patriotyzm na szlaku – PTTK Zabrze na Rodzinnym Pikniku Patriotycznym

19 sie, 2026, Brak komentarzy

🤍❤️Patriotyzm na szlaku – PTTK Zabrze na Rodzinnym Pikniku Patriotycznym

15 sierpnia PTTK Oddział Miejski Zabrze uczestniczył w Rodzinnym Pikniku Patriotycznym zorganizowanym przez MOSiR Zabrze. Była to okazja do spotkań, rozmów o podróżach i pokazania, że poznawanie własnego kraju może zaczynać się bardzo wcześnie – od rodzinnej wycieczki, pierwszego górskiego szlaku czy jednej kolorowej kropki zaznaczonej na mapie Polski.

Czytaj dalej »

Wołów i okolice. Dolny Śląsk, który czeka za zakrętem

10 sie, 2026, Brak komentarzy

Najpierw jest droga. Zwyczajna, dolnośląska. Mijane miejscowości, pola, drzewa, kościelna wieża gdzieś między dachami, stary mur przy parku, tablica z nazwą, która jeszcze nic nie mówi.

A potem Marzenna mówi: „Zatrzymujemy się”.

I nagle zwyczajne miejsce przestaje być zwyczajne.

Wołów i okolice
fot. Marzenna Łopata

Tak właśnie zaczęła się nasza wyprawa do Wołowa i okolic. Nie od wielkich obietnic, nie od turystycznych fajerwerków, ale od uważnego patrzenia. Od Brzegu Dolnego, Żerkowa i Wołowa, które szybko pokazały, że Dolny Śląsk ma własny sposób opowiadania.

Czasem mówi przez pałacową historię, czasem przez cegłę starego kościoła, czasem przez cichy plac, a czasem przez boczną drogę, przy której większość ludzi nawet by nie zwolniła.

Wołów stał się naszą bazą, ale nie był tylko punktem noclegowym. Był początkiem tej opowieści. Miastem, które nie rzuca wszystkiego od razu na stół. Trzeba przejść kawałek, podnieść głowę, spojrzeć na mury, wieże, detale. Dopiero wtedy zaczyna się widzieć, że historia nie zawsze stoi za barierką i nie zawsze ma wielką tablicę informacyjną. Czasem po prostu trwa obok chodnika.

Największy oddech tej wyprawy przyszedł w Lubiążu.

Tam człowiek naprawdę na chwilę milknie. Dawny klasztor cystersów nie prosi o uwagę. On ją bierze. Wielkie wnętrza, sklepienia, korytarze, chłód murów, echo kroków i przestrzeń, której nie da się zamknąć w jednym zdjęciu. Aparaty pracowały bez przerwy, ale każdy wiedział, że fotografia pokaże tylko fragment. Bo Lubiąż trzeba poczuć na miejscu: jego skalę, ciężar historii i ten moment, kiedy wzrok sam ucieka w górę.

A potem przyszło Wzgórze Trzech Krzyży. Więcej nieba, więcej powietrza, szeroki widok i chwila, w której człowiek po prostu stoi. Bez pośpiechu. Bez potrzeby komentowania wszystkiego. Tylko patrzy.

Ale ta wyprawa nie była tylko dostojna i poważna. W pewnym momencie zabytkowe wnętrza zamieniły się w parkiet, a dwie uczestniczki zatańczyły przed kamerą. I bardzo dobrze. Bo historia nie obraża się na radość. Wręcz przeciwnie — czasem dzięki niej zostaje w pamięci jeszcze mocniej.

Później przyszła Dolina Jezierzycy i wszystko zwolniło.

Zamiast monumentalnych murów — las. Zamiast wielkich sal — ścieżki, drzewa, grzyby, kwiaty, powalone pnie i światło przeciskające się przez gałęzie. Tam trzeba było patrzeć inaczej. Niżej, bliżej, uważniej.

Motyle stały się modelami, kwiaty łapały światło, a każdy kawałek drewna miał swoją fakturę, swój kolor i swój mały sens. Jeden motyl pozował tak cierpliwie, jakby wiedział, że właśnie zostaje jedną z gwiazd wyjazdu. Nie miał biletu, nie jechał autokarem, ale w albumie miejsce dostał zasłużenie.

Dolina Jezierzycy przypomniała nam coś prostego: nie każda atrakcja musi być ogromna. Nie każda musi mieć przewodnik, kasę biletową i folder. Czasem wystarczy ścieżka, dobra pogoda, ciekawa grupa i ktoś, kto potrafi powiedzieć: „Popatrzcie, tu też jest coś pięknego”.

A potem była Kacza Noga.

Już sama nazwa brzmi tak, że człowiek natychmiast chce wiedzieć więcej. W Mojęcicach, przy dawnym założeniu pałacowym, stoi wieża, która wygląda jak początek lokalnej legendy. Najpierw pojawia się uśmiech, potem pytania. Co to było? Skąd taka nazwa? Co zostało z dawnego świata, który kiedyś istniał wokół?

I właśnie takie miejsca są w podróżach najciekawsze. Niepozorne, trochę schowane, bez wielkiej reklamy. Drewniane rzeźby, leśne przystanki, woda, stare budynki, fragment muru za drzewami. Niby nic wielkiego, a jednak wystarczy się zatrzymać i nagle zaczyna się opowieść.

Rudno, Mojęcice, Wołów, Stary Wołów, Moczydlnica Dworska, Moczydlnica Klasztorna, Konary — każda z tych nazw dokładała coś własnego. Ceglane kościoły. Drewniane wieże. Ciche wnętrza. Dawne cmentarze. Ruiny, w które powoli wchodzi zieleń. Miejsca, gdzie czas nie tyle się zatrzymał, ile chodzi wolniej.

W Konarach historia znów wyszła zza zakrętu. Spokojna miejscowość, przez którą można by po prostu przejechać, okazała się miejscem związanym z pierwszą na świecie cukrownią produkującą cukier z buraków. I to jest właśnie Dolny Śląsk w pigułce: myślisz, że patrzysz na zwykłą wieś, a pod spodem leży opowieść, która sięga dużo dalej niż granice regionu.

Przez kilka dni oglądaliśmy miejsca bardzo różne. Monumentalny Lubiąż i delikatne skrzydła motyla. Wzgórze Trzech Krzyży i leśne ścieżki Doliny Jezierzycy. Kaczą Nogę, stare kościoły, ruiny, pałacowe ślady, boczne drogi i mury, które trzeba było dopiero zauważyć.

Ale najważniejsze w tej wyprawie nie było samo przemieszczanie się od punktu do punktu.

Najważniejsze było to, że te miejsca zaczęły żyć.

Marzenna nie prowadziła grupy jak po liście zadań do odhaczenia. Prowadziła ją jak przez opowieść. Czasem zatrzymywała nas przy czymś wielkim i oczywistym. Czasem przy czymś małym, co łatwo byłoby minąć. I właśnie wtedy działy się najlepsze rzeczy. Ktoś zauważył detal. Ktoś zawołał resztę. Ktoś zrobił zdjęcie, które później okazało się jednym z najładniejszych. Ktoś zatańczył. Ktoś się zachwycił. Ktoś po prostu stanął i powiedział: „Nie wiedziałam, że tu tak jest”.

Po takich wyjazdach nie pamięta się tylko nazw miejscowości.

Pamięta się światło na sklepieniach Lubiąża. Trzy krzyże na wzgórzu. Motyla w Dolinie Jezierzycy. Kaczą Nogę wystającą ponad zieleń. Ceglane kościoły, drewniane wieże, ruiny i ten szczególny moment, kiedy miejsce, które przed chwilą było tylko punktem na mapie, nagle staje się wspomnieniem.

Wołów i okolice pokazały nam Dolny Śląsk nieoczywisty. Taki, który nie zawsze krzyczy: „patrz na mnie”. Czasem po prostu czeka. Za zakrętem, za drzewami, za starym murem, przy bocznej drodze.

Trzeba tylko pojechać z kimś, kto wie, gdzie się zatrzymać.

I trzeba dać się poprowadzić.

Więcej zdjęć z wyprawy znajdziecie tutaj: zobacz galerię zdjęć .

Paprocany. Miejsce, które nie powinno robić takiego wrażenia

5 lip, 2026, Brak komentarzy

Bo prawda jest taka, że większość z nas zna Paprocany.

Albo przynajmniej wydaje się nam, że zna.

Jezioro? Wiadomo. Promnice? Kojarzymy. Las? Jest.

I właśnie dlatego tak łatwo przeoczyć wszystko to, co kryje się pomiędzy.

Dopiero kiedy zwolnisz krok, spojrzysz w bok zamiast przed siebie, okazuje się, że miejsce oddalone zaledwie godzinę drogi od Zabrza potrafi zaskoczyć bardziej niż niejeden odległy zakątek Polski.

Tym razem odkrywaliśmy Paprocany bez pośpiechu.

Było jezioro odbijające chmury, były leśne ścieżki, był Zameczek Myśliwski Promnice i była grupa ludzi, która najwyraźniej uznała, że dzień spędzony razem jest znacznie lepszym pomysłem niż kolejny dzień przed telewizorem.

Prawie trzydzieści osób przyjechało nie tylko po widoki. Przyjechali po rozmowy, żarty i tę szczególną atmosferę, która powstaje wtedy, kiedy ludzie naprawdę cieszą się swoim towarzystwem.

Uczestnicy wycieczki do Paprocan
Prawie trzydzieści osób, jedno jezioro i zaskakująco dużo powodów do śmiechu.
Tajemnicza strzałka znaleziona na trasie
Ktoś wiedział, dokąd iść. Do dziś nie ustalono kto.

Po drodze trafiliśmy również na tajemniczą strzałkę.

Jej pochodzenie pozostaje nieznane. Nie wiadomo, kto ją ułożył, dla kogo ani dokąd właściwie prowadziła. Stała jednak tak pewnie i wskazywała kierunek z takim przekonaniem, że nikt nie zamierzał z nią dyskutować.

Być może właśnie na tym polega odkrywanie miejsc, które pozornie dobrze znamy. Czasami trzeba zejść z utartego sposobu patrzenia i pozwolić, by drogę wskazało coś zupełnie nieoczekiwanego.

Później pojawił się motyl.

Niewielki, niepozorny, siedzący spokojnie na liściu. Nie znajdował się w programie wycieczki, nie wymagał biletu wstępu i nie czekał na oklaski. A jednak właśnie takie drobne spotkania potrafią zatrzymać człowieka na dłużej niż największe atrakcje.

Paprocany nie próbują nikogo oszołomić. Nie muszą. Wystarczy dać im trochę czasu, zwolnić i rozejrzeć się uważniej. Być może znajdziecie tam coś, czego nie znalazła nawet organizatorka.

Motyl zauważony podczas spaceru w Paprocanach
Niektóre atrakcje są zapisane w programie. Inne po prostu siadają na liściu i czekają.

To tylko trzy kadry. Reszta Paprocan czeka w galerii.

Zobacz pełną galerię zdjęć

Zdjęcia: Marzenna Łopata

Dyżury - lipiec/sierpień 2026

30 cze, 2026, Brak komentarzy
PTTK ODDZIAŁ MIEJSKI ZABRZE

Harmonogram
dyżurów

lipiec - sierpień 2026
Logo PTTK Zabrze

Zapraszamy do siedziby oddziału w godzinach dyżurów.

01.07
ŚRODA
14:30–16:30
kol. Gosia
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
06.07
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Marzenna, kol. Bogdan, kol. Krystian
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
08.07
ŚRODA
14:30–16:30
kol. Iwona, kol. Gosia
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
13.07
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Marzenna, kol. Krystian, kol. Gosia
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
20.07
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Michał, kol. Gosia
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
17.08
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Michał, kol. Dariusz
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
24.08
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Iwona
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.
31.08
PONIEDZIAŁEK
14:30–16:30
kol. Bogdan, kol. Dariusz
Zapisy, informacje o wycieczkach, sprawy członkowskie.

W pogoni za Husarią… i cieniem

27 cze, 2026, Brak komentarzy

Według mapy: 16 kilometrów. Według nóg: więcej. Według godności osobistej: nie drążmy tematu.

Uczestnicy rajdu wędrujący fragmentem Szlaku Husarii Polskiej
W pogoni za Husarią… i cieniem. Kolejność chwilami bywała dyskusyjna.

Są takie dni, kiedy rozsądny człowiek patrzy na prognozę pogody, widzi 37 stopni i mówi: „nie, dziękuję, ja dziś zostaję w cieniu”. My spojrzeliśmy na tę samą prognozę i uznaliśmy, że to świetny moment, żeby ruszyć na szlak.

W sobotni poranek sześcioosobowa ekipa wyruszyła fragmentem Szlaku Husarii Polskiej. Brzmiało dumnie, historycznie i bardzo romantycznie. Do mniej więcej pierwszego mocniejszego podmuchu gorącego powietrza. Potem romantyzm nadal był, ale już bardziej opalony.

Trasa prowadziła przez pola, leśne odcinki, spokojne drogi i miejsca, w których historia zagląda zza zakrętu. Gdzieś tam w tle była Husaria, wielkie wydarzenia i dawne czasy, a tuż obok my — z plecakami, wodą, telefonami i coraz większym szacunkiem do każdego drzewa rzucającego choćby skrawek cienia.

Cień tego dnia stał się osobną atrakcją turystyczną.

Każde drzewo miało rangę punktu widokowego, każda ławka wyglądała jak zabytek klasy zero, a chłodniejszy podmuch wiatru przyjmowaliśmy z wdzięcznością godną kronik królewskich.

Po drodze było dokładnie to, co w dobrej wędrówce być powinno: przyroda, trochę historii, trochę zabytków, trochę kurzu, trochę rozmów i ta charakterystyczna cisza, która pojawia się wtedy, gdy grupa idzie pod słońce i każdy prowadzi już wewnętrzne negocjacje z własnymi nogami.

Odpoczynek w cieniu podczas rajdu
Godność osobista chwilowo odpoczywała poza protokołem.

Pierwotnie trasa miała liczyć około 16 kilometrów. I oficjalnie tej wersji możemy się trzymać. Nieoficjalnie jednak wiadomo, że kilometry w upale mają własne zasady fizyki. Rozciągają się, mnożą po cichu i pojawiają tam, gdzie mapa wcześniej udawała, że niczego nie ma.

Dlatego na końcu nikt już nie pytał, czy było daleko. Pytanie brzmiało raczej: „ile naprawdę przeszliśmy?”. Bo według planu było 16 kilometrów, według nóg trochę więcej, a według godności osobistej — zdecydowanie wystarczająco.

Ile naprawdę przeszliśmy?

Tego nie wie nikt. Ale godność osobista prosiła, żeby nie drążyć tematu.

Zmęczeni, rozgrzani, lekko przykurzeni i bogatsi o nowe doświadczenia dotarliśmy do celu. Bez koni, bez zbroi i bez skrzydeł, ale z poczuciem, że fragment Szlaku Husarii Polskiej został uczciwie sprawdzony w warunkach polowego wypalania człowieka.

Husaria może i przeszła tędy wieki temu, ale my też zostawiliśmy po sobie ślad. Głównie w kurzu, na zdjęciach i w pamięci mięśniowej.

A pierwsze, co zrobiliśmy po wszystkim?

Sprawdziliśmy, ile jeszcze kilometrów pokazały aplikacje.

Więcej zdjęć z rajdu można zobaczyć w galerii: zobacz galerię zdjęć .

Zdjęcia: Marzenna Łopata i Gosia Kajdańska-Schmidt.

Czwartkowe spacery: Zielona, buty i tajemniczy młotek

26 cze, 2026, Brak komentarzy

Strusia nie było, ale za to była gąsienica

Zaczęło się całkiem spokojnie. Pięć pań, czwartkowa trasa, las, jezioro, piękne niebo, trochę słońca i ta niewinna myśl: „idziemy na spacer”.

No i wtedy na trasę wkroczyła Marzenna Łopata vel Struś Pędziwiatr.

Kto zna, ten wie. Kto nie zna, ten po jednym takim spacerze już wie, że tutaj nuda raczej nie ma szans. Leśne ścieżki prowadziły przez piękne, zielone tereny, nad wodę, między wysokie drzewa i korzenie, które wyglądały tak, jakby same próbowały ruszyć w trasę. Było spokojnie, przyrodniczo i bardzo przyjemnie.

Do czasu.

🥾 Tajemnica porzuconych butów

W pewnym momencie na trasie znaleziono porzucone buty. Nie wiemy, co dokładnie się wydarzyło. Czy ktoś nie wytrzymał tempa? Czy buty same uznały, że dalej nie idą? Czy był to znak dla kolejnych wędrowców? Tego nie ustalono. Najważniejsze, że nasza grupa szła dalej w komplecie.

Porzucone buty na trasie czwartkowego spaceru
Fot. uczestniczki spaceru

🐛 Przyroda też chciała iść z nami

Strusia na trasie nie odnotowano. Za to pojawili się inni przedstawiciele świata przyrody: ćma, gąsienica oraz jagoda, która wyglądała bardzo poważnie, jakby pełniła funkcję leśnego punktu kontrolnego. Gąsienica dzielnie próbowała dotrzymać kroku, ale przy tempie Marzenny nie miała łatwego zadania.

🌳 Chwila na historię

Była też chwila na historię. Uczestniczki odwiedziły Drzewo Wolności w Zielonej i zatrzymały się przy tablicach przypominających jego dzieje. To był ten moment wyprawy, w którym wszystko wyglądało dostojnie, poważnie i edukacyjnie.

Drzewo Wolności w Zielonej
Fot. uczestniczki spaceru

A potem pojawiła się drewniana postać z tajemniczym narzędziem.

🔨 Co się wydarzyło w Zielonej?

Czy był to młotek? Toporek? Symbol lokalnej gościnności? A może po prostu element, który aż prosił się o zdjęcie? Tego również nie rozstrzygnięto. Wiadomo natomiast, że Marzenna próbowała przejąć narzędzie z pełnym uśmiechem, a drewniany strażnik młotka patrzył na nią tak, jakby mówił: „spokojnie, to jeszcze nie ten etap wycieczki”.

Marzenna Łopata i tajemniczy młotek w Zielonej
Fot. uczestniczki spaceru

Jedna z uczestniczek postanowiła też sprawdzić, jak bardzo interaktywna jest ta atrakcja. Wszystko odbyło się bez strat w ludziach, butach i poczuciu humoru.

😄 Zwykły czwartek? Nie z Marzenną

Tak właśnie wyglądają czwartkowe spacery. Niby zwykła trasa. Niby las, jezioro, historia i kilka kilometrów marszu. A potem wracasz ze zdjęciami porzuconych butów, gąsienicy, tajemniczego narzędzia i historią, której nie da się opowiedzieć śmiertelnie poważnie.

Dziękujemy wszystkim uczestniczkom za wspólny spacer, dobry humor i świetną energię.

A Marzennie Łopacie vel Struś Pędziwiatr dziękujemy za prowadzenie wyprawy, przy której nawet spokojny czwartek potrafi nabrać rozpędu.

Zdjęcia wykonały uczestniczki spaceru.

Zobacz pełną galerię zdjęć

Rok Szlaków PTTK 2026. Rusz z nami — szlak już czeka

25 cze, 2026, Brak komentarzy
Logo Roku Szlaków PTTK 2026

Są takie drogi, które zaczynają się bardzo zwyczajnie. Przy przystanku. Na skraju lasu. Obok tablicy z mapą. Przy znaku namalowanym na drzewie. Niby nic wielkiego — kilka kroków, ścieżka, zakręt, kawałek zieleni.

A potem nagle okazuje się, że właśnie zaczęła się mała wyprawa.

Rok 2026 został ustanowiony Rokiem Szlaków PTTK. I dobrze, bo o szlakach warto mówić nie tylko wtedy, gdy planujemy długą górską trasę albo ambitną wyprawę. Szlak to nie jest test sprawności. To nie jest konkurs, kto przejdzie więcej kilometrów. To nie jest coś tylko dla „zaprawionych piechurów”.

Szlak to zaproszenie.

Znak szlaku turystycznego na drzewie w lesie
Znak na drzewie czasem wygląda niepozornie, ale to właśnie on prowadzi dalej.

Może być krótki albo długi. Łatwy albo wymagający. Leśny, miejski, jurajski, górski, rowerowy, kajakowy, konny czy narciarski. Może prowadzić przez miejsce, które znamy od dziecka, albo przez teren, w którym jesteśmy pierwszy raz. Jego wartość nie zależy od trudności. Zależy od tego, że prowadzi nas dalej — do krajobrazu, historii, przyrody, ludzi i własnej ciekawości.

Bo szlak nie zawsze musi oznaczać zdobywanie szczytów. Czasem oznacza spokojny spacer przez las. Czasem przejście przez miasto i odkrycie, że budynek mijany od lat ma swoją opowieść. Czasem drogę nad wodą, przejazd rowerem, zimową trasę albo rodzinny wypad, po którym dzieci jeszcze długo pytają: „a kiedy znowu idziemy?”.

Właśnie w tym tkwi siła szlaków. One porządkują przestrzeń, ale nie odbierają przygody. Pokazują kierunek, ale zostawiają miejsce na zachwyt. Dają poczucie bezpieczeństwa, ale wciąż pozwalają poczuć, że jesteśmy odkrywcami.

Drogowskazy szlaków turystycznych w lesie
Drogowskazy w terenie pomagają ruszyć dalej bez zgadywania.
Drogowskazy i mapa szlaków turystycznych
Mapa i oznaczenia pokazują, jak wiele tras może zaczynać się w jednym miejscu.

Za każdym znakiem szlaku stoi też czyjaś praca. Ktoś tę trasę wyznaczył. Ktoś sprawdził jej przebieg. Ktoś odnowił oznakowanie, zadbał o czytelność, poprawił znak, zawiesił tabliczkę, opisał kierunek. Często tego nie widzimy. Po prostu idziemy dalej, bo znak jest na swoim miejscu. I właśnie o to chodzi — dobra praca przy szlakach najczęściej jest cicha, ale bez niej trudno byłoby ruszyć w teren z taką pewnością.

Szlaki PTTK to ogromna sieć możliwości. Są wśród nich szlaki piesze nizinne i górskie, rowerowe, konne, kajakowe, narciarskie, spacerowe i dydaktyczne. Każdy z nich jest inny, ale każdy może stać się początkiem dobrej historii.

Dlatego w Roku Szlaków PTTK chcemy przypominać, że turystyka nie zaczyna się od dalekiej podróży. Zaczyna się od decyzji: wychodzę. Sprawdzam, co jest blisko. Daję sobie czas. Patrzę uważniej. Idę z ludźmi, z którymi dobrze się milczy, śmieje i odkrywa.

W planowaniu takich wyjść pomagają dziś nie tylko mapy i drogowskazy w terenie. Warto korzystać także z dostępnych narzędzi PTTK i informacji online. Przydatny może być serwis szlaków PTTK, który pozwala sprawdzić przebieg tras, ich długość oraz oznakowanie.

Sprawdź szlaki w aplikacji PTTK

A jeśli planujemy konkretną trasę, warto wcześniej sprawdzić jej przebieg, długość, charakter i oznakowanie. Technologia może pomóc przygotować wycieczkę, ale nie zastąpi tego, co najważniejsze: pierwszego kroku, rozmów na trasie, zapachu lasu, widoku ze ścieżki i tej prostej radości, że znowu jesteśmy w drodze.

Rok Szlaków PTTK jest dla wszystkich. Dla tych, którzy chodzą od lat. Dla tych, którzy wracają po przerwie. Dla tych, którzy dopiero zaczynają i nie wiedzą jeszcze, czy „to ich klimat”.

Jest.

Szlak nie pyta, czy jesteś zawodowym podróżnikiem. Nie sprawdza, ile masz sprzętu. Nie wymaga wielkich deklaracji. Czeka spokojnie: na skraju lasu, przy drogowskazie, na mapie, za rogiem miasta, przy pierwszym znaku.

Rusz z nami. Szlak już czeka.

🕵️‍♀️ Poszukiwacze miejskich tajemnic — spacer po Zabrzu

22 cze, 2026, Brak komentarzy

20 czerwca 2026 roku odbył się spacer „Poszukiwacze miejskich tajemnic”, przygotowany w ramach wydarzenia I ❤️ Zabrze Sport 2026.

Organizatorem wydarzenia było Gryfnie po Śląsku, a PTTK Oddział Miejski w Zabrzu przygotował i poprowadził część spacerową. Uczestnicy ruszyli trasą prowadzącą przez miejsca znane, mniej oczywiste i takie, które na co dzień łatwo minąć bez zatrzymania.

Spacer rozpoczął się przy biurze PTTK, a następnie prowadził m.in. przez okolice dworca, ulicę Dworcową, Plac Wolności i miejsca związane z historią dawnego Zabrza. Po drodze szukaliśmy śladów miasta ukrytych w budynkach, detalach architektonicznych i opowieściach, które nadal są częścią miejskiej przestrzeni.

Na trasie nie zabrakło rozmów, pytań i wspólnego odkrywania historii Zabrza krok po kroku. Szczególne brawa należą się najmłodszym uczestnikom, którzy dzielnie wytrwali cały spacer.

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za obecność, ciekawość i dobrą atmosferę. Do zobaczenia na kolejnych spacerach i trasach z PTTK Oddział Miejski w Zabrzu.

Uczestnicy spaceru przed biurem PTTK Oddział Miejski w Zabrzu

Uczestnicy spaceru przed biurem PTTK Oddział Miejski w Zabrzu. Fot. Joanna Olech-Bąkała

Spacer Poszukiwacze miejskich tajemnic przy Placu Wolności w Zabrzu

Jeden z punktów spaceru „Poszukiwacze miejskich tajemnic”. Fot. Joanna Olech-Bąkała

Zdjęcie grupowe uczestników spaceru przy Admiralspalast w Zabrzu

Uczestnicy spaceru przy dawnym Admiralspalast w Zabrzu. Fot. Joanna Olech-Bąkała

Załaduj więcej
  • Strona główna
  • Aktualności
  • O nas
  • Członkostwo
  • Wycieczki
  • Odkrywaj z nami
  • Kontakt
  • Dokumenty i informacje prawne
Partnerzy i przyjaciele PTTK Oddział Miejski Zabrze
Urząd Miejski Zabrze • Aquarius Bus • Gryfnie po Śląsku • MOSiR Zabrze