Wielka Rycerzowa – między widokiem, historią i górską przygodą
12 września młodzież i dorośli ruszyli razem na Wielką Rycerzową. Grupę prowadził Andrzej Rutka, a po drodze czekało znacznie więcej niż tylko zdobycie kolejnego beskidzkiego szczytu.
Widoki, górskie ścieżki, ślady historii, Szlak Papieski, dawna technika, gry i zabawy oraz obowiązkowe pieczątki dla tych, którzy bez nich nie uznają wycieczki za zakończoną.
Wielka Rycerzowa ma 1226 metrów wysokości i należy do tych miejsc w Beskidzie Żywieckim, gdzie sam cel jest ważny, ale droga potrafi być równie ciekawa. Tym razem przekonała się o tym grupa dorosłych i młodzieży, która 12 września wyruszyła na szlak pod przewodnictwem Andrzeja Rutki.
Początek nie zapowiadał wielkiego spektaklu pogodowego. Nad górami wisiały chmury, miejscami widoczność była ograniczona, ale góry lubią wynagradzać cierpliwość. Z czasem niebo zaczęło się otwierać i pojawiły się widoki na beskidzkie grzbiety, lasy i rozsiane niżej zabudowania.
Na trasie można było znaleźć nie tylko przyrodę. Jednym z ciekawszych elementów były pozostałości dawnej techniki – dziś stojące trochę na uboczu, częściowo przejęte już przez mech i roślinność. Takie miejsca dobrze przypominają, że górski krajobraz to nie tylko drzewa i szczyty. Człowiek od dawna zostawiał tu swoje ślady.
W okolicach Ujsół pojawia się także inny wątek – Szlak Papieski. Karol Wojtyła wędrował po Beskidzie Żywieckim jeszcze zanim został papieżem. Na miejscowych tablicach przypomina się jego słowa i trasy związane z jego pobytami w tych górach. To ciekawy fragment historii regionu, który łatwo przeoczyć, jeśli patrzy się wyłącznie na oznaczenia szlaku i kolejne kilometry.
Na Hali Rycerzowej czekała Bacówka PTTK, a przy niej już nie tylko odpoczynek. Młodsza część grupy szybko znalazła dla siebie inne zajęcia – pojawiły się gry, zabawy i ruch w zupełnie innym wydaniu niż marsz pod górę.
A skoro wycieczka PTTK, to nie mogło zabraknąć jeszcze jednej rzeczy. Pieczątek.
Dla jednych niewielki stempel w książeczce jest tylko pamiątką. Dla innych to niemal kronika kolejnych wypraw: schronisko po schronisku, szczyt po szczycie, rok po roku. Rycerzowa dostarczyła pod tym względem całkiem pokaźnego zestawu.
Na końcu został najważniejszy punkt – Wielka Rycerzowa. 1226 metrów nad poziomem morza, drogowskaz wśród zieleni i satysfakcja, która w górach zawsze smakuje podobnie, niezależnie od wieku.
Młodzież, dorośli, Andrzej Rutka na prowadzeniu i dzień, w którym góra nie była jedynym celem. Bo czasem najlepsza wycieczka zaczyna się właśnie wtedy, gdy po drodze człowiek zatrzymuje się przy czymś, czego wcześniej w ogóle nie planował oglądać.
Więcej zdjęć z wycieczki na Wielką Rycerzową znajdziecie w naszej galerii.