Przejdź do głównej treści
PTTK Zabrze oddz. im Andrzeja Jakusa

PTTK Oddział Miejski Zabrze
im. Andrzeja Jakusa

Rusz z nami w drogę!
  • Strona główna
  • Aktualności
  • O nas
  • Członkostwo
  • Wycieczki
  • Odkrywaj z nami
  • Galeria
  • Kontakt
  • Zapisy na wydarzenia

Najnowsze wpisy

  • Kazimierz Dolny i okolice – pięć dni, które minęły za szybko
    11 wrz, 2026
  • Dyżury na wrzesień
    6 wrz, 2026
  • 🌱💚„Jestem, bo nie piję” — Koło PTTK DROMADER na szlaku do Hali Miziowej 🌱
    24 sie, 2026
  • 🤍❤️Patriotyzm na szlaku – PTTK Zabrze na Rodzinnym Pikniku Patriotycznym
    19 sie, 2026
  • Wołów i okolice. Dolny Śląsk, który czeka za zakrętem
    10 sie, 2026
  • Paprocany. Miejsce, które nie powinno robić takiego wrażenia
    5 lip, 2026
  • Dyżury - lipiec/sierpień 2026
    30 cze, 2026

Kategorie

  • Aktualności
  • Dyżury

Archiwum

  • 2026
    • Wrzesień
    • Sierpień
    • Lipiec
    • Czerwiec
    • Maj
    • Kwiecień
    • Marzec

Najbliższe wycieczki

05.09-09.09.2026
Kazimierz Dolny - wycieczka piesza
12.09.2026
48 Rajd Organizatorów Turystyki
Zobacz szczegóły wycieczek →

🌱💚„Jestem, bo nie piję” — Koło PTTK DROMADER na szlaku do Hali Miziowej 🌱

24 sie, 2026, Brak komentarzy

🌱💚„Jestem, bo nie piję” — Koło PTTK DROMADER na szlaku do Hali Miziowej 🌱

Sierpień jest miesiącem trzeźwości. To dobry czas, żeby mówić o wyborach, które nie zawsze są łatwe, ale potrafią zmieniać życie. Czasem takim wyborem jest właśnie droga — ta codzienna i ta prawdziwa, górska, pokonywana krok po kroku.

Czytaj dalej »

🤍❤️Patriotyzm na szlaku – PTTK Zabrze na Rodzinnym Pikniku Patriotycznym

19 sie, 2026, Brak komentarzy

🤍❤️Patriotyzm na szlaku – PTTK Zabrze na Rodzinnym Pikniku Patriotycznym

15 sierpnia PTTK Oddział Miejski Zabrze uczestniczył w Rodzinnym Pikniku Patriotycznym zorganizowanym przez MOSiR Zabrze. Była to okazja do spotkań, rozmów o podróżach i pokazania, że poznawanie własnego kraju może zaczynać się bardzo wcześnie – od rodzinnej wycieczki, pierwszego górskiego szlaku czy jednej kolorowej kropki zaznaczonej na mapie Polski.

Czytaj dalej »

Wołów i okolice. Dolny Śląsk, który czeka za zakrętem

10 sie, 2026, Brak komentarzy

Najpierw jest droga. Zwyczajna, dolnośląska. Mijane miejscowości, pola, drzewa, kościelna wieża gdzieś między dachami, stary mur przy parku, tablica z nazwą, która jeszcze nic nie mówi.

A potem Marzenna mówi: „Zatrzymujemy się”.

I nagle zwyczajne miejsce przestaje być zwyczajne.

Wołów i okolice
fot. Marzenna Łopata

Tak właśnie zaczęła się nasza wyprawa do Wołowa i okolic. Nie od wielkich obietnic, nie od turystycznych fajerwerków, ale od uważnego patrzenia. Od Brzegu Dolnego, Żerkowa i Wołowa, które szybko pokazały, że Dolny Śląsk ma własny sposób opowiadania.

Czasem mówi przez pałacową historię, czasem przez cegłę starego kościoła, czasem przez cichy plac, a czasem przez boczną drogę, przy której większość ludzi nawet by nie zwolniła.

Wołów stał się naszą bazą, ale nie był tylko punktem noclegowym. Był początkiem tej opowieści. Miastem, które nie rzuca wszystkiego od razu na stół. Trzeba przejść kawałek, podnieść głowę, spojrzeć na mury, wieże, detale. Dopiero wtedy zaczyna się widzieć, że historia nie zawsze stoi za barierką i nie zawsze ma wielką tablicę informacyjną. Czasem po prostu trwa obok chodnika.

Największy oddech tej wyprawy przyszedł w Lubiążu.

Tam człowiek naprawdę na chwilę milknie. Dawny klasztor cystersów nie prosi o uwagę. On ją bierze. Wielkie wnętrza, sklepienia, korytarze, chłód murów, echo kroków i przestrzeń, której nie da się zamknąć w jednym zdjęciu. Aparaty pracowały bez przerwy, ale każdy wiedział, że fotografia pokaże tylko fragment. Bo Lubiąż trzeba poczuć na miejscu: jego skalę, ciężar historii i ten moment, kiedy wzrok sam ucieka w górę.

A potem przyszło Wzgórze Trzech Krzyży. Więcej nieba, więcej powietrza, szeroki widok i chwila, w której człowiek po prostu stoi. Bez pośpiechu. Bez potrzeby komentowania wszystkiego. Tylko patrzy.

Ale ta wyprawa nie była tylko dostojna i poważna. W pewnym momencie zabytkowe wnętrza zamieniły się w parkiet, a dwie uczestniczki zatańczyły przed kamerą. I bardzo dobrze. Bo historia nie obraża się na radość. Wręcz przeciwnie — czasem dzięki niej zostaje w pamięci jeszcze mocniej.

Później przyszła Dolina Jezierzycy i wszystko zwolniło.

Zamiast monumentalnych murów — las. Zamiast wielkich sal — ścieżki, drzewa, grzyby, kwiaty, powalone pnie i światło przeciskające się przez gałęzie. Tam trzeba było patrzeć inaczej. Niżej, bliżej, uważniej.

Motyle stały się modelami, kwiaty łapały światło, a każdy kawałek drewna miał swoją fakturę, swój kolor i swój mały sens. Jeden motyl pozował tak cierpliwie, jakby wiedział, że właśnie zostaje jedną z gwiazd wyjazdu. Nie miał biletu, nie jechał autokarem, ale w albumie miejsce dostał zasłużenie.

Dolina Jezierzycy przypomniała nam coś prostego: nie każda atrakcja musi być ogromna. Nie każda musi mieć przewodnik, kasę biletową i folder. Czasem wystarczy ścieżka, dobra pogoda, ciekawa grupa i ktoś, kto potrafi powiedzieć: „Popatrzcie, tu też jest coś pięknego”.

A potem była Kacza Noga.

Już sama nazwa brzmi tak, że człowiek natychmiast chce wiedzieć więcej. W Mojęcicach, przy dawnym założeniu pałacowym, stoi wieża, która wygląda jak początek lokalnej legendy. Najpierw pojawia się uśmiech, potem pytania. Co to było? Skąd taka nazwa? Co zostało z dawnego świata, który kiedyś istniał wokół?

I właśnie takie miejsca są w podróżach najciekawsze. Niepozorne, trochę schowane, bez wielkiej reklamy. Drewniane rzeźby, leśne przystanki, woda, stare budynki, fragment muru za drzewami. Niby nic wielkiego, a jednak wystarczy się zatrzymać i nagle zaczyna się opowieść.

Rudno, Mojęcice, Wołów, Stary Wołów, Moczydlnica Dworska, Moczydlnica Klasztorna, Konary — każda z tych nazw dokładała coś własnego. Ceglane kościoły. Drewniane wieże. Ciche wnętrza. Dawne cmentarze. Ruiny, w które powoli wchodzi zieleń. Miejsca, gdzie czas nie tyle się zatrzymał, ile chodzi wolniej.

W Konarach historia znów wyszła zza zakrętu. Spokojna miejscowość, przez którą można by po prostu przejechać, okazała się miejscem związanym z pierwszą na świecie cukrownią produkującą cukier z buraków. I to jest właśnie Dolny Śląsk w pigułce: myślisz, że patrzysz na zwykłą wieś, a pod spodem leży opowieść, która sięga dużo dalej niż granice regionu.

Przez kilka dni oglądaliśmy miejsca bardzo różne. Monumentalny Lubiąż i delikatne skrzydła motyla. Wzgórze Trzech Krzyży i leśne ścieżki Doliny Jezierzycy. Kaczą Nogę, stare kościoły, ruiny, pałacowe ślady, boczne drogi i mury, które trzeba było dopiero zauważyć.

Ale najważniejsze w tej wyprawie nie było samo przemieszczanie się od punktu do punktu.

Najważniejsze było to, że te miejsca zaczęły żyć.

Marzenna nie prowadziła grupy jak po liście zadań do odhaczenia. Prowadziła ją jak przez opowieść. Czasem zatrzymywała nas przy czymś wielkim i oczywistym. Czasem przy czymś małym, co łatwo byłoby minąć. I właśnie wtedy działy się najlepsze rzeczy. Ktoś zauważył detal. Ktoś zawołał resztę. Ktoś zrobił zdjęcie, które później okazało się jednym z najładniejszych. Ktoś zatańczył. Ktoś się zachwycił. Ktoś po prostu stanął i powiedział: „Nie wiedziałam, że tu tak jest”.

Po takich wyjazdach nie pamięta się tylko nazw miejscowości.

Pamięta się światło na sklepieniach Lubiąża. Trzy krzyże na wzgórzu. Motyla w Dolinie Jezierzycy. Kaczą Nogę wystającą ponad zieleń. Ceglane kościoły, drewniane wieże, ruiny i ten szczególny moment, kiedy miejsce, które przed chwilą było tylko punktem na mapie, nagle staje się wspomnieniem.

Wołów i okolice pokazały nam Dolny Śląsk nieoczywisty. Taki, który nie zawsze krzyczy: „patrz na mnie”. Czasem po prostu czeka. Za zakrętem, za drzewami, za starym murem, przy bocznej drodze.

Trzeba tylko pojechać z kimś, kto wie, gdzie się zatrzymać.

I trzeba dać się poprowadzić.

Więcej zdjęć z wyprawy znajdziecie tutaj: zobacz galerię zdjęć .

  • Strona główna
  • Aktualności
  • O nas
  • Członkostwo
  • Wycieczki
  • Odkrywaj z nami
  • Kontakt
  • Dokumenty i informacje prawne
Partnerzy i przyjaciele PTTK Oddział Miejski Zabrze
Urząd Miejski Zabrze • Aquarius Bus • Gryfnie po Śląsku • MOSiR Zabrze