MARZENNA POLECA | Co ukrywają Wydmy Kokotek?
Tak — wszystko rozgrywa się w województwie śląskim...
Śląskie ma wydmy. I ktoś bardzo dobrze je ukrył
Pilna wiadomość z północnej części województwa śląskiego: Marzenna znalazła wydmy.
Nie nad Bałtykiem. Nie w Łebie. Nie podczas zagranicznej wyprawy. W lesie, pomiędzy Rusinowicami a Ziętkiem.
Pierwszy raport z miejsca zdarzenia był wyjątkowo lakoniczny:
Rusinowice–Ziętek przez Wydmy Kokotek.
Bez wyjaśnień. Bez dokładnej mapy. Bez zdradzania, co czeka za następnym zakrętem. Do raportu dołączono jednak materiał zdjęciowy, a ten stawia więcej pytań, niż daje odpowiedzi.
Na początku pojawia się piasek. Zdecydowanie za dużo piasku jak na zwyczajną leśną drogę. Potem robi się jeszcze ciekawiej. Drzewa przestają udawać, że rosną normalnie, i wyciągają korzenie na powierzchnię. Jedne oplatają skarpę, drugie tworzą przejścia, a kolejne wyglądają tak, jakby próbowały po cichu opuścić las.
Marzenna sprawdziła teren osobiście.
Korzenie są prawdziwe. Wydmy również.
Po drodze natrafiła na staw, który odbijał niebo tak dokładnie, że przez chwilę trudno było ustalić, gdzie kończy się woda, a zaczynają chmury. Nieco dalej pojawiły się grzyby, czerwone leśne owoce i jeżyny, które najwyraźniej nie zapoznały się jeszcze z kalendarzem dojrzewania.
Był również padalec. Leżał na drodze i nie wyglądał na szczególnie zainteresowanego udzielaniem wywiadów. Po krótkiej kontroli sytuacji oddalił się bez komentarza.
To jednak nie koniec tej historii.
Gdzieś po drodze wyrasta wysoka wieża. Stoi pośród sosen i obserwuje okolicę z góry. Co widzi? Tego nie ujawniono. Wiadomo jedynie, że z ziemi robi wrażenie i skutecznie przypomina, że człowiek w lesie wcale nie jest najwyższą istotą w okolicy.
A potem pojawiają się domy.
Małe, drewniane i ustawione jak całe miasteczko. Jedne stoją na stole, inne zajęły miejsce przy piecu. Wszystkie mają okna, drzwi i kominy, ale mieszkańców nie udało się odnaleźć. Możliwe, że wyszli na wydmy. Możliwe też, że doskonale wiedzieli o przybyciu Marzenny i postanowili przeczekać wizytę reportera.
Nie zdradzimy, gdzie dokładnie znajduje się to miasteczko. Nie powiemy również, ile piaszczystych dróg trzeba przejść, zanim zacznie się podejrzewać, że Śląsk na chwilę zamienił się z innym regionem.
Ta trasa nie pokazuje wszystkiego od razu. Podrzuca kolejne ślady: staw, piaszczystą drogę, niezwykłe korzenie, wieżę, leśne owoce i coś jeszcze, co może czekać za zakrętem. Trzeba patrzeć pod nogi, zaglądać między drzewa i nie zakładać, że zwyczajny las rzeczywiście jest zwyczajny.
Marzenna wróciła cała, zadowolona i z kolejną sprawą do opisania. Jej końcowy raport brzmi:
Rusinowice–Ziętek przez Wydmy Kokotek. Kierunek sprawdzony. Tajemnice nadal obecne. Marzenna poleca.